W listopadzie ukaże się numer 7 pierwszego w Polsce pisma o reggae i kulturze - Free Colours. Ten będzie wyjątkowy, bo po raz pierwszy w historii gazety płyta dołączona do niego została nagrana specjalnie z myślą o piśmie. Free Colours zmienia też wygląd. Mamy nadzieję, że się Wam spodoba. Ale po kolei.
Na 70. stronach magazynu zamieściliśmy materiały i wywiady, w których głównymi postaciami są Burning Spear, Misty In Roots, T.O.K., Yellowman, Gedeon Jerubbaal, Immanuel, Bhakti, Vavamuffin, T.Duby. Ważnym punktem tego numeru jest już trzecia edycja plebiscytu podsumowującego rok w polskim i zagranicznym reggae. Uczestnicy będą mogli tradycyjnie wygrać kilkadziesiąt płyt kompaktowych.
Są też materiały o dubstepie, netlabelach, pochodzeniu pseudonimów polskich muzyków, reggae na Kujawach i Pomorzu, Ganjamanie, Świadomości, Końcu Świata, Nosliwie, Silvanusie, polskich rastamanach. Prezentujemy także osoby Deera, Juniora Stressa i Emzk, którzy są głównymi postaciami na płycie dołączonej do tego numeru. Są też stałe pozycje - słownik terminów rasta, kolejny odcinek słownika patois, historia reggae według Ruty oraz mnóstwo recenzji.
- Studio One to był mój pierwszy krok, mój muzyczny college. Jeżeli udało ci się go ukończyć, to mogłeś mieć pewność, że zostaniesz zaakceptowany na całym świecie. Wielu z nas zaczynało w Studio One - mówi Burning Spear.
- Policja biła wszystkich. Jedna osoba zginęła - nauczyciel Blair Peach został zabity przez siły specjalne policji. Po demonstracji, którą nazwano zamieszkami, choć nie była nimi - ludzie po prostu bronili się przed policją, lokalne władze, do których należał budynek - nasza siedziba, zdecydowały się go zburzyć, ale jeszcze przed tym został całkowicie zdemolowany przez policję, bo chroniło się w nim wielu demonstrantów - wspomina wokalista Misty In Roots, Poko.
- Gdy najlepsza grupa dancehall spotyka się z wyśmienitymi producentami, efektem musi być doskonałość. Fani wiedzą, że jeśli TOK jest na jakimś riddimie, coś się wydarzy - opowiadają nieskromnie chłopcy z T.O.K.
- Nie osiągnąłem jeszcze takiego poziomu, ale jestem blisko takiej popularności, jaką osiągnęła muzyka Marleya - niewiele mniej skromny jest Yellowman.
- My byliśmy na pierwszej linii, walcząc z niezrozumieniem, nietolerancją i rasizmem na niepojętym już dzisiaj poziomie. Aby utrzymać się z grania, musieliśmy sobie załatwić pięć do ośmiu sztuk w miesiącu, dziesięć było rzadko osiąganym ideałem, więc korzystaliśmy pod koniec działalności z kilku menadżerów-wolnych strzelców. Oni mieli swoje kontakty, na pewno często nieczyste. Oczywiście, kluczem do wszystkiego był teledysk i jeśli to jest nasza zbrodnia największa, to należało mnie już dawno oddać pod sąd polowy i skończyć z pieprzeniem głupot za pieniądze podatników. Wszyscy byliśmy dotknięci biurokratycznym komunizmem w ten albo inny sposób - ocenia w wywiadzie-rzece wokalista Gedeon Jerubbaal, Krzysztof Ruciński.
- Czytywaliśmy Biblię, były obecne duchowe poszukiwania. To, że paru z nas zostało krisznowcami, było w moim odczuciu tylko pogłębieniem tego stanu i wynikiem natknięcia się na konkretny i autentyczny proces duchowej realizacji. Tak w gruncie rzeczy to dotarcie do korzeni - o zespołach Katharsis, Natura oraz ruchu Hare Kriszna opowiada jeden z najlepszych basistów reggae w Polsce, Bhakti.
- Jest parę potencjalnych hitów - "Prawda policyjna", "Oriento". Nie siadaliśmy jednak i zastanawialiśmy się, jak zrobić hita. Chcieliśmy zrobić trochę nowszych rzeczy, których Vava jeszcze nie robiła - o nowym krążku Vavamuffin i 1/3 roku spędzonej w busie opowiada Pablopavo.
- Małolaty w turbanach sprzedający turystom crack i koks to megaczęsty widok na ulicach większych europejskich miast. Ci kolesie to nawet nie ludzie ulicy, tylko małolaty ze zwykłych domów wpatrzone w TraceTv i Mtv. Chora opcja i coraz częstsza - to fragment "alfabetu" Juniora Stressa. Podobne prezentują także Deer oraz Emzk, a wszyscy trzej znaleźli się obok siebie nieprzypadkowo. Są oni głównymi "sprawcami" płyty dołączonej do tego numeru. To pierwszy w historii polskiego reggae eksperyment polegający na przygotowaniu specjalnej płyty z myślą o dołączeniu do pisma.
"Jeden z nich ma głos niski, drugi bardzo wysoki. Junior Stress i Deer na jednej płycie nagranej specjalnie dla Free Colours brzmią jednak jakby byli stworzeni do współpracy. Nagrali piosenki o życiu - o polskim prawie dotycząym używek, przeciwko któremu protestują, o naszych ziomach, którzy tęsknią za Polską, ale zarabiają za granicą oraz piosenki satyryczne - o życiu na wsi, czy o wielkiej miłości do drożdzy. Taka to jest właśnie płyta - raz poważna, raz rozrywkowa. Jak życie." - pisze o płycie redaktor naczelny Free Colours - Hejen.
Klienci, którzy kupili ten tytuł wybrali także: |